Jurand Barciany - strona nieoficjalna

Strona klubowa

Aktualności

Troch(tym razem przez ę) prawdy

  • autor: jurandbarten, 2012-02-03 14:35

Jakiś czas temu na „oficjalnej” stronie Juranda ukazał się mocno silny tekst, w którym wiceprezes „Gram w menadżery” Dawidek rozpisał się o swoich dobrych stronach. Dostało się tam (jak zwykle) byłemu prezesowi klubu, dostało się też naszej stronie. Tak jak pisaliście w komentarzach, wysłana odpowiedź na ten „artykuł” nie doczekała się (póki co) publikacji.

Mało tego. Odnośnie wysłanego sprostowania wiceprezes udzielił odpowiedzi, wyjaśniającej dlaczego nie zostanie ono opublikowane. Co wynika z tej odpowiedzi? Wynika nieźle! Można to ująć tak: Nie dość, że zdolny z niego ekonomista, to i prawnik nielichy! Gminie Barciany gratulujemy syna jej ziemi!

 

Administrator

serwisu internetowego

glksjurandbarciany.futbolowo.pl


Na podstawie art. 31, pkt. 1 i 2 ustawy Prawo prasowe z dnia 26 stycznia 1984 r. (Dz. U. Nr 5, poz. 24 z późn. zm.) proszę o zamieszczenie poniższego sprostowania

SPROSTOWANIE

Artykuł, którego autorem jest „nurek1989”, a z treści artykułu wynika, że takiego podpisu używa pan Dawid Jackiewicz pt. „Troche prawdy” (pisownia oryginalna), opublikowany pod adresem strony internetowej www.glksjurandbarciany.futbolowo.pl w dniu 31 stycznia 2012 r. zawiera informacje wprowadzające Czytelników w błąd oraz szkalujące moją osobę.

Nie jest prawdą, że jak to określił autor ww. artykułu, „uciekłem” z klubu Jurand Barciany wskutek zadłużenia. Nie jest też prawdą, że to wskutek moich działań klub został zadłużony. W połowie roku 2008 zostałem wybrany prezesem zarządu GLKS Jurand i wespół z pozostałymi członkami zarządu, wśród których znajdował się także ojciec pana Dawida Jackiewicza – Jerzy, przejąłem od swojego poprzednika zadłużenie wynoszące ponad 30 tysięcy złotych. W lutym 2011 r. zrezygnowałem z funkcji prezesa zarządu – społecznie wykonywanej pracy na rzecz Barcian – co było pochodną odwołania mnie ze stanowiska dyrektora Gminnego Ośrodka Kultury w Barcianach. Dodam też, że rezygnacje z pracy w zarządzie złożyli wówczas także pozostali jego członkowie. W marcu 2011 r. odbyło się Walne Zebranie Sprawozdawczo-Wyborcze Członków GLKS Jurand, podczas którego przedstawiłem w formie sprawozdania sytuację finansową klubu. Zebranym został także przedstawiony protokół komisji rewizyjnej, oceniający pracę zarządu, którego byłem prezesem, pozytywnie. W sprawozdaniu finansowym zostało wykazane zadłużenie klubu w kwocie niespełna 20 tysięcy złotych. Sprawozdanie zostało przyjęte przez członków zebrania większością głosów „za”. Kandydaci do zarządu, w tym pan Dawid Jackiewicz, zostali więc oficjalnie oraz w sposób rzetelny poinformowani o sytuacji finansowej klubu. Nie zrozumiałym więc pozostaje fakt manipulowania przez pana Dawida Jackiewicza informacjami o zadłużeniu klubu i obarczaniu za taki stan rzeczy mojej osoby. Uważam wręcz przeciwnie: Zniwelowanie zadłużenia o ponad 10 tysięcy złotych w okresie bardzo ograniczonych możliwości finansowych (ok. 90% budżetu klubu stanowiły dotacje celowe) należy uznać za efekt bardzo pozytywnych działań zarządu, którego byłem prezesem. Należy też dodać, że w omawianym okresie nastąpił wzrost poziomu sportowego klubu (awans zespołu seniorów do klasy okręgowej, uregulowanie szkolenia i udziału w rozgrywkach zespołu juniorów młodszych, powołanie zespołu żaków) oraz uległa poprawie infrastruktura (remont płyty boiska). Wszystkie te działania wymagały zdecydowanie większych nakładów finansowych, niż prowadzone przez obecny zarząd oraz zarząd sprzed mojej kadencji.

Nie jest prawdą, także informacja o bałaganie w klubowych dokumentach. Uporządkowaną dokumentację klubu przekazałem osobiście dwóm członkom nowopowstałego zarządu klubu, podczas trwającego ponad dwie godziny spotkania, które odbyło się w marcu 2011 r. w siedzibie Gminnego Ośrodka Kultury w Barcianach.

Kolejne przekłamania stanowią informacje o wynagrodzeniach trenerów. „Horrendalna” podwyżka trenera zespołu seniorów wzięła się z faktu porozumienia na linii trener-zarząd, względem spłaty zadłużenia. Zadłużenie wobec owego szkoleniowca, sięgające kilku tysięcy złotych, zaciągnął zarząd klubu sprzed mojej kadencji. Wspomniane 200 złotych „podwyżki” to nic innego, jak spłata oczywistych, podstawowych (świadczenia za pracę) zobowiązań. Dzięki takiemu właśnie, polubownemu rozwiązaniu, zarząd klubu uniknął postępowania sądowego, komorniczego itd. Jak analogiczna sytuacja została rozwiązana przez obecny zarząd? Pozostaje żałować, że pan Dawid Jackiewicz nie opisał tego w swoim artykule. Również „szokujące” apanaże trenera drużyn młodzieżowych nie stanowi żadnej tajemnicy. 600 złotych za prowadzenie drużyny młodzieżowej, to w naszych realiach bardzo przyzwoita kwota. Szkoda tylko, że pan Jackiewicz nie uściślił informacji i posłużył się manipulanctwem. Wynagrodzenie 600 złotych było wypłacane za prowadzenie dwóch(!) drużyn: juniorów młodszych oraz żaków. W tym miejscu odniosę się do informacji na temat moich stosunków koleżeńskich z trenerami. W jednym przypadku to koleżeństwo pozwoliło na uniknięcie sądu i dodatkowych, niepotrzebnie generowanych wydatków. W drugim przypadku koleżeństwo pozwoliło na wygospodarowanie pewnych oszczędności.

Do pozostałych informacji, które pojawiły się w artykule autorstwa pana Dawida Jackiewicza, nie odniosę się. Nie ma bowiem możliwości udzielenia w sposób merytoryczny wyjaśnień co do informacji typu kto kogo nie lubi (bądź lubi) i kto jak ocenia czyjąś przygodę z klubem Jurand. Również zawiłe „analizy” odnośnie zdobytych (lub nie zdobytych) punktów przez zespół Juranda pozostawiam bez komentarza. Zbyt poważny charakter obrało niniejsze pismo, aby szydzić w nim z młodego człowieka...

Z poważaniem

Robert Majchrzak

Jak napisałem w komentarzach, tak zrobiłem. Skierowałem do autora tekstu, w którym po raz wtóry zostałem pomówiony o różne działania, będące wytworem chorej wyobraźni tegoż autora, stosowne sprostowanie. Jednak zgodnie z przypuszczeniami (nie tylko moimi) nie zostało ono opublikowane w miejscu, w którym opublikowane być powinno. Dlaczego? Otrzymałem w tym zakresie pisemną odpowiedź. Pod treścią tejże odpowiedzi nikt się nie podpisał z imienia i nazwiska. Dlaczego? Pozostaje się tylko domyślać... Odpowiedź nadeszła z adresu poczty elektronicznej sygnowanej „Dawid Jackiewicz”, więc tą akurat jednostkę uznaję za autora pisma. Leci to tak:

„Niestety Pańskie sprostowanie nie spełnia warunków art. 32, pkt. 1 i 2 ustawy Prawo prasowe z dnia 26 stycznia 1984 r. (Dz. U. Nr 5, poz. 24 z późn. zm.). Gdyż mija się ono z prawdą. Nieścisłości ponumerowałem i oznaczyłem w powyższym tekście.”

Zaczęło się grubo. Prawda? Rzeczowość publikacji sprostowania określa co prawda art. 31, a nie 32, ale co tam. To przecież nic nie znaczący szczegół... To, że przed „gdyż” powinien być przecinek jest więc już zupełnie nieistotne. A najlepsze dopiero przed nami. Zachowana została oryginalna pisownia:

„1) Nie mógł Pan przyjąć zadłużenie wynoszącego 30 tys. zł dla tego że w roku 2007 klub Jurand Barciany zakończyłem bez jakiegokolwiek zadłużenia, a nawet działacze oddali resztę dotacji gdyż nie zdołali jej wykorzystać. Te 30 tys. zł może jedynie wynikać z wydatków w roku bieżącym do momentu wpłynięcia dotacji gminnej na stowarzyszenie. Jednakże ta kwota wynosiła co najwyżej 15 tys. do momentu dostania dotacji. Analogicznie rzecz biorąc zadłużenie w tym roku opiewało by na kwotę dużo wyższą niż 20 tys.”

Ufff. Trudno przeczytać taki kociokwik. Jeszcze trudniej go zrozumieć. Nie wiem, czy już zwróciliście na to uwagę, ale w tym wątku objawił nam się geniusz. Geniusz ekonomii! Księgowi, bankowcy i inni finansiści – majty na tyłki i do Radosz! Na szkolenie! Nie mogłem w sierpniu 2008 roku przejąć zadłużonego klubu, gdyż na koniec grudnia 2007 klub nie miał żadnego zadłużenia! Czyż to stwierdzenie nie jest genialne? Przypuśćmy taką sytuację: W maju 2012 zaciągnąłem kredyt. We wrześniu idę do banku i mówię: Pierdolę, nie płacę! Nie mogę mieć u was długu, bo na koniec roku 2011 nie miałem żadnych zobowiązań. Piękne... W treści przemycona (nie wiem czy świadomie) została też pewna myśl: „Te 30 tys. zł może jedynie wynikać z wydatków w roku bieżącym do momentu wpłynięcia dotacji gminnej na stowarzyszenie”. Czyli to nic, że wydawano kasę, której nie było. Nic się nie stało. Prawda, że wspaniałe? W tym momencie zastanawia mnie, czy ten fragment tekstu nie jest dziełem zbiorowym. Czy to przypadek, że z podziwu godną fantazją, w tak karkołomny sposób broni się działań mojego poprzednika w funkcji prezesa Juranda? Notabene członka obecnego zarządu klubu...

Dalej jest odnośnik dotyczący wzrostu poziomu sportowego, poprawy infrastruktury: „2) treść tego fragmentu nie odnosi się do treści artykułu,ten temat nie był nim poruszany”.

Oczywiście, że nie był. Jak mógł być, skoro artykuł był tendencyjny. Po co w ogóle pamiętać, że był taki okres, w którym funkcjonowanie klubu zaczęło zmierzać w dobrym kierunku? Po co? Nie było i już! Mentalność, jak z tego fragmentu "Misia":

Jednak treść tego fragmentu odnosi się do treści artykułu. Jak najbardziej się odnosi. Stanowi składnik wątku dotyczącego migracji środków finansowych klubu. Awans do ligi okręgowej, powołanie indywidualnych trenerów do grup młodzieżowych, modernizacja boiska – to wszystko kosztowało. Konkludując, podwyższone koszty działalności klubu, wymuszone awansem seniorów i wymogami licencyjnymi, spowolniły spłatę zobowiązań. Rozumiesz Dawidku?

Następnie wyszczególnione są dwa punkty, dotyczące w zasadzie jednego: „3) istotnie przekazał Pan dokumenty członkom zarządu. Jednakże nie zmienia to faktu że dokumentacja była nie uporządkowana i znajdowało się jak i znajduje wiele nieścisłości” oraz „4) W dokumentacji przekazanej przez Pana osobę nie posiadamy żadnych dokumentów potwierdzających że ta podwyżka była formą spłaty zadłużenia”.

Tu już koleś (kolesie?) pojechał „po całości”. Chłopczyku, jeżeli według ciebie (was?) istniały jakiekolwiek nieścisłości w przekazanej dokumentacji, to należało zrobić jeden, prosty ruch: Niezwłocznie po stwierdzeniu tychże nieprawidłowości wezwać gościa (mnie) do wyjaśnienia i ewentualnego uzupełnienia dokumentów. Czy taka sytuacja miała miejsce? Nie, nie miała. O czym więc z taką maniakalną uporczywością piszesz!? Nie ma dokumentów na to, że podwyżka wynagrodzenia trenera była związana ze spłatą zobowiązań? No, chłopaku, sorry, ale były. I powinny być nadal, a jeżeli nie było, to należało zrobić tak, jak napisałem wyżej.

No i istna perełka na zakończenie: „Sprostowanie także nie spełnia warunków zawartych art. 32, pkt. 7 ustawy Prawo prasowe z dnia 26 stycznia 1984 r. (Dz. U. Nr 5, poz. 24 z późn. zm.)”.

Hmmm. Nie no. Tak po prostu nie można! Brzuch boli od śmiechu, klawiatura mokra od łez. Poznajcie treść cytowanego artykułu: „Tekst sprostowania lub odpowiedzi nie może być dłuższy od dwukrotnej objętości fragmentu materiału prasowego, którego dotyczy (...)”. Wklejam tekst Dawidka do Worda, przeliczam znaki. Nijak nie wychodzi, aby zapisy mojego sprostowania były dłuższe od dwukrotności fragmentów tekstu „Troche prawdy”... Najprawdopodobniej trudności w ocenie objętości tekstu spowodował brak numeracji poszczególnych wątków w mojej odpowiedzi. Ale pewnie znów się mylę. I pewnie znów koleś od czytania forów oświeci mnie autorskimi przemyśleniami.

Pozdrawiam czytelników jurandbarciany.futbolowo.pl

Robert Majchrzak


  • Komentarzy [10]
  • czytano: [878]
 

autor: ~hiehiehieniek 2012-02-03 18:33:06

avatar widać, kto nurkowi pomaga pisma pisać ;) klasyka: - opluć, obgadać, obrzucić oszczerstwami, a nóż widelec trochę błota zostanie na twarzy.. a prawda?! po co komu prawda ;)


autor: ~anonim 2012-02-03 22:16:43

avatar spotkajcie się w sądzie...:)


autor: nurek1989 2012-02-03 23:13:54

Profil nurek1989 w Futbolowo oby za ostatni artykuł wylądowała sprawa w sądzie:)


autor: nurek1989 2012-02-03 23:14:43

Profil nurek1989 w Futbolowo glksjurandbarciany.futbolowo.pl


autor: ~mhh.. 2012-02-04 10:58:46

avatar nie rozumiem - jak masz dowody niegospodarności, czy nie wiem tam czego - dawno jako zarząd powinniście zgłosić sprawę właściwym organom, a tylko gadacie w kółko o jakichś nieprawidłowościach - mnie osobiście to nie przekonuje. Są organy do których się to zgłasza - a jak nie mam dowodów - to się nie odzywam.


autor: ~zorro 2012-02-04 23:34:22

avatar nurek to idiota po co z nim ta dyskusia


autor: ~anonim 2012-02-05 12:21:57

avatar PANOWIE POWINNI WYJAŚNIĆ SPRAWĘ MIĘDZY SOBĄ PODEJRZEWAM ZE DAWIDEK MA ODWAGĘ ALE Z BYŁYM PREZESEM MOŻE BYĆ ROŻNIE ALE COŚ MUSI W TYM BYĆ SKORO OBAJ PANOWIE PRZEZ TAK DŁUGI OKRES OSKARŻAJĄ SIĘ,WYDAJE MI ŻE BYŁY PREZES JEST NA TYLE INTELIGENTNY ŻE BY JUŻ DAWNO WYJAŚNIŁ TĘ SPRAWĘ A NIE BAWIŁ SIĘ W JAKIEŚ PRZEPYCHANKI.JESTEM CIEKAWY JAK TA SPRAWA SIĘ ZAKOŃCZY BO COŚ W TYM JEST SKORO OBAJ PANOWIE NIE ODPUSZCZAJĄ TYLKO NIE ZACHOWUJCIE SIĘ JAK DZIECI TYLKO FACECI.POZD


autor: ~obserwator 2012-02-05 13:23:52

avatar sluszne spostrzezenie kolegi wyzej. A Pan ROBERCIK jak taki wyszczekany inteligent z Pana, to zalatw to inaczej, a nie jak przekupy na targu we dwoch sie przekrzykujecie


autor: ~kolega 2012-02-05 18:58:38

avatar Robert współczuję ci. Ale po co tym wchodziłeś w jakieś dyskusje z tym gnojkiem. Trzymaj się :)


autor: ~Kibice 2012-02-05 19:15:04

avatar Trzymaj sie Dawid. Jesteśmy z Tobą.


Dodaj swój komentarz

Autor: Treść:pozostało znaków:

Menu główne

Wyszukiwarka

Logowanie

Ankiety

Kiedy Jurand awansuje do ligi okręgowej?

Losowa galeria

Oglądajcie w skupieniu. Czegoś takiego nie będzie w Barcianach przez najbliższe 69 lat..
Ładowanie...

Buttony

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 28, wczoraj: 21
ogółem: 272 701

statystyki szczegółowe

Pogoda


Aby widget pogoda funkcjonował poprawnie, należy wypełnić dane w panelu administracyjnym.

Zegar